260921

Dzień dobry!:)

Choroba nie ustępuje, jednego dnia wydaje się być lepiej a wieczorem znów fatalnie. Strasznie to męczy. Dowiedziałam się, że w Krakowie wiele osób tak ma. Jakiś wirus, dziewczyny mówią, że u nich i ich bliskich trwa 3 tygodnie. U mnie minął tydzień i 2 dni, może odpuści wcześniej. Do tego wszystkiego mam inny problem, w skutek czego nie śpię nocami. Dziś zasnęłam dopiero o 7 rano, obudziłam się chwilę po 8. Zaczęłam sprzątać, mąż nie mógł patrzeć jak ledwo przecieram kurze i odrazu wygonił mnie do sypialni. Zajmuje się dziećmi i domem, ogarnia wszystko a ja leżę i odpoczywam. Myślę i czytam. Popijam kolejną kawę. Teraz ulubione latte.

Wieczory chłodne, fajnie poleżeć z mężem pod kocykiem, oglądać filmy, zjeść super kolację i coś na osłodę. Nie fajne tylko to, że kg znów przychodzą a ja nie mam siły ich gubić. Z jednej strony chcę, z drugiej na samą myśl o diecie się wkurzam. Właśnie zdałam sobie sprawę, że chyba ze mną coś nie tak. A może to zmęczenie?

Dziś przeczytałam, że ludzie chcą zmian natychmiastowo, bez poznania problemu, który tkwi głęboko w nas. Porównane było to do przejścia z pokoju, do drugiego pomieszczenia. Musimy wstać, zrobić jeden krok, drugi i tak krok za krokiem aż dojdziemy. Siedząc na kanapie i myśląc, że chcemy być w drugim pokoju nie dostaniemy się tam jeśli nie wstaniemy i nie pójdziemy. Coś w tym jest.

Dziś kolejna dziewczynka przeszła operację, dziewczynka, którą wspieraliśmy na licytacjach. Bardzo się cieszę. Jednak jest coś, co mnie smuci. Zauważyłam, że skarbonki dla najmniejszych szybko się zapełniają. Udaję się zebrać po 15milionów by uratować dziecko. Teraz wspieram 8letniego chłopca. Przykro mi gdy widzę jak mało jest aukcji, ofert a skarbonka stoi w miejscu. Potrzebujemy 9milionów. Chłopiec ma połowę serca a jego jedno płuco nie pracuje. Aby żyć musi przejść 3 operacje.

Gdyby ktoś z was chciał i czuł potrzebę by pomóc Erykowi (zachęcam!) napiszcie do mnie. Podam wam link gdzie można wpłacić pieniążki i link do licytacji. Będziecie mogli coś wystawić lub zalicytować. Wy zgarniecie jakąś rzecz lub usługę a dzieciątko pieniążki na operacje ratujące życie.

Życzę Wam spokojnego wieczoru. ❤

23 Comments

  1. Nie przejmuj się dodatkowymi kilogramami, jeśli masz ochotę to wcinaj słodycze bez wyrzutów sumienia 🙂 Dla swojego męża zawsze będziesz najpiękniejsza, a zdrowie jest najważniejsze – także to psychiczne, nawet kosztem kilku dodatkowych kilogramów. Ja długo miałam jakieś wyrzuty sumienia, że niezbyt zdrowo odżywiam się w ciąży. Czasem pozwalam sobie na fast foody, czy słodycze. Naczytałam się tych wszystkich mądrych mam, które mówiły że trzeba całkowicie wykluczyć cukry, tłuszcze, kawę a potem sama puknęłam się w czoło i pomyślałam, że nic w nadmiarze nie szkodzi 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Moja mama ma kota, którego wiecznie czepia się weterynarz, że jest za gruby. Fakt, trochę mu się przyrosło i delikatnie go odchudziliśmy, ale to co pamiętam z tamtego czasu to słowa mojej mamy: „A co ten kot ma z tego życia? Niech chociaż sobie poje” i tak też trzeba żyć 😀

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ależ Cię dopadło, coś duże podobieństwo widzę, w momencie rozpoczęcia porządków w głowie i w ciele, dzieje się źle ze zdrowiem. Tak jak to było napisane i jeśli się tego trzymać, to taka odpowiedź organizmu i obrona, ale potem ma być już tylko lepiej. Co do słodyczy, to chyba nie ma wyjścia jak tylko zaakceptować siebie, całkowicie. Nawet z tymi słabościami, które kiedyś w siłę się zmienią! Linka na maila poproszę i zdrówka Ci dużo życzę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Wspaniale, że mąż Ci pomaga. Co do diety to trochę hipokryzja, żebym się wypowiadała, bo nie mam własnych doświadczeń – ale… czułaś się lepiej, gdy schudłaś, prawda? Gdy wszyscy wkoło podziwiali i prosili o numer do dietetyka? Jedna czekoladka nie jest dramatem, ale przecież nigdy nie kończy się na jednej [przynajmniej u mnie 😉 ] Dbaj o siebie o pomyśl, co naprawdę jest dla Ciebie ważne. A jak się zdecydujesz – to trzymaj się konsekwentnie obranego kursu. Niezależnie od wyglądu – jesteś cudowną mamą i małżonką. Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wracam do diety i treningów a po 2 do 4 dniach odpuszczam i napycham slodkim. A w głębi mam potrzebe wrócić do tego co bylo, lecz szybko sie poddaje. SAMYMI myslami daleko nie zajde. Musze dzialac.
      Zmotywowalas mnie tym komenatrzem. Bardzo. Zwlaszcza początkiem. DZIĘKUJĘ ❤

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s